Mój synuś skończył we wtorek 3 miesiące :) Jesteśmy już po
kolejnym szczepieniu, tym razem było lepiej, tylko jedno wkłucie, Młody płakał,
ale nie tak jak ostatnio, ale mnie i tak się serce krajało, 5 godzin po,
miejsce wkłucia mocno spuchło, było zaczerwienione i bolało, był płacz, ale tym
razem szybko go opanowaliśmy, na nogę okład z sody oczyszczonej i paracetamol.
Oprócz tego wszystko ok, zero gorączki, normalne zachowanie, kolejne za 6
tygodni, dokładnie 2 września, a potem jeszcze na wzw w 7 miesiącu i to będzie
na tyle szczepień w tym roku, kolejny sezon w 2015.
Diabolinek waży 5,4 kg i mierzy 60 cm, więc urósł 6 centymetrów
przez te 3 miesiące i przybrał 2,5 kg, nosi ubranka na 62 czasem na 68 ale to
zależy od rozmiarówki.
Dowiedzieliśmy się, że Młody ma leciutką przepuklinę pępkową,
taką na 2mm, ma to samo zejść i mamy się nie przejmować, ponad to niestety nie trzyma dobrze główki w pozycji na brzuszku, pediatra powiedziała, że
jest na etapie 2 miesiąca, niestety moja w tym wina i męża bo przyznam, że nie dawaliśmy
go za często na brzuch i nie miał okazji ćwiczyć, od wczoraj wiec dajemy go
kilka razy dziennie na brzuch i ćwiczymy, nawet mu to idzie, syn dostał 3
tygodnie na wyrobienie sobie tej umiejętności, a jak nie, to musimy wybrać się
neurologa. Oczko dalej trochę ropieje, ale już bardzo rzadko, czasem parę dni
nic, a potem troszkę poleci, jesteśmy umówieniu do okulisty na sierpień żeby to
sprawdzić, oczywiście prywatnie bo jak obdzwoniłam na NFZ to terminy za 6 miesięcy
:D
A tak to synuś rozwija się bardzo ładnie, pogadam sobie już z nim nawet, na pytającą intonację, potrafi odpowiadać po swojemu i słyszę
agu, gu, i jego ulubione- gliu :D zaczął wyciągać rączki po zabawki ( mata
edukacyjna w końcu się przydaje), potrafi też chwycić zabawkę i kierować ją w stronę
ust, w końcu najlepiej poznaje się teraz świat poprzez usteczka, ciamka piąstki z uporem maniaka przez cały dzień,
ślini się przy tym rozkosznie.
A u mnie jakoś leci, zostało 3 kg do odzyskania figury,
brzuch płaski ale te boczki ! Mam wrażenie, że jednak będę musiała trochę
poćwiczyć żeby doprowadzić je do ładu sprzed ciąży, sama dietka nie wystarczy,
a ja dopiero 3 miechy po cc wiec nie bardzo mogę mięśnie brzucha ćwiczyć, oj to
zdecydowany minus cc.
Ostatnio jestem tak wyczerpana fizycznie, że sama się
zastanawiam jakim cudem co rano zwlekam się z łóżka, boli mnie wszystko po
prostu, najbardziej kręgosłup, stopy, ostatnio mam jakieś dziwne mrowienia w
nogach jakbym zaraz miała stracić w nich czucie… moje serca zaś zaczyna kołatać, zrobił mi się
bliznowiec po cc, rana dalej jest tkliwa, po ciąży dorobiłam się również….
Pękniętej szczeliny odbytu… byłam już z
tym u lekarza, bo cierpiałam i krwawiłam przez 2 miesiące i niestety dalej cierpię,
prawdopodobnie czeka mnie zabieg. Na dodatek
stało się.. w końcu zaczęły wypadać mi włosy, mam nadzieję, że łysa nie zostanę.
Najgorsze jednak jest to permanentne niewyspanie, Diabolinek budzi się 2 razy w nocy
o 3 i 6 a potem śpi do 8 30 czasem nawet do 9 00, ale i tak jestem wyczerpana
choć zdarzyło mu się ostatnio przespać z rzędu 9h i to był jego rekord :) Mam nadzieje, że zanim zrobimy kolejne
bejbi to będzie mi dane się trochę wyspać… choć trochę ! :D
Odnośnie wypadania włosów: pamiętam, że u mnie też zaczęły wypadać właśnie po 3 miesiącach, i to bardzo. Trwało to chyba ok. 2-3 miesięcy, ale potem wszystko wróciło do normy, a nawet urosło mi jeszcze więcej włosów, głównie nad czołem :)
OdpowiedzUsuń